Sling Studio Falling Feathers Pelican Review

Sling Studio Falling Feathers Pelican

Composition: 52% cotton, 21% supima cotton, 20% bourette silk, 7% seacell
Weight: 260 gsm
Lenght: size 5

When I was told that I will be testing a new blend, it was a mystery for me what’s on the way. I was looking forward to try it and touch it and I was also so curious about the colorway! In the meantime I grabbed the Bracken Cranborne from the website so once the SS box landed here, I wasn’t sure what’s hidden inside.

Before I let my eyes see, I put my hand into the box… What I felt was extremely softness with a bit cooling touch, its texture was like a warm sand on the beach – in some way grippy and satin at the same time (I know it sounds like an oxymoron but SS wraps are magical!). I thought it definitely doesn’t require ANY breaking in and on the other hand it felt so thin that I was very curious if it will be supportive enough with my big boy. I started blend guessing game and my first thought was: SEACELL, there must have been some seacell that gives the cooling effect, I thought about supima cotton due to the softness and I had a dillema between bourette silk and linen, because there were some little nubs. I opened the box and I jumped from joy when I saw the colorway! Then I recognized imediately the bourette silk and the shine of seacell thread, it was a good guess… 🙂

The name on the box was Pelican, which refers to a genus of large water birds that makes up the family Pelecanidae. When I look at the background color, it reminds me of the Brown Pelican feathers. SS Falling Feathers Pelican has dove color feathers (warp) and warm toned silvery beige / beige grey background (weft) with tiny ecru and black bourette nubs and slubs (like a salt and pepper spread over the wrap <3 ). It’s very similar to Wood Pigeon linen feathers, I would even dare to say that Pelican is the bourette brother to WP :). The wrap looks so classy, delicate, so gentle… And so it is to the touch!

As I mentioned before, Falling Feathers Pelican is composed of 52% cotton, 21% supima cotton, 20% bourette silk and 7% seacell. Supima cotton is the softest and the highest quality cotton in the world (I wrote something about it also by the way Sling Studio FF Black Stork review) and its presence in this wrap is  clearly noticeable, as well as the seacell with skin-caring properties. The bourette silk has charactristic nubs and slubs that enhances the texture of the wrap. Now is the time I need to make a confession that old releases of cotton/bourette silk wasn’t personaly my favourite blend. The new composition with the extra mix of supima cotton and seacell together with cotton and bourette silk makes this blend simply perfect to me! The mix adds extra softness and cushiness which increases the comfort of wearing. The wrap is very mouldable, fluid, has just a perfect amount of bounce and, what I mentioned before too, feels so thin in hand. I was very surprised when I calculated the weight… It is 260 gsm! So it is of medium thickness, but still I was very curious if my shoulders will like it.

I decided to give it a try before the bath cause it looked so delicious that I couldn’t stop myself. I just did a loud „WOW”. I have never wrapped with so „creamy”, fluid wrap before the wash. It literally tighten itself, with the least effort, I think this wrap would be a perfect choice for unexperienced wrappers. I said I was curious if it will be comfortable enough on shoulders with my baby (big) boy, because I expected it might be a tad diggy at first due to bourette yarn structure… It surprised me again, Pelican fits so well to the shoulders, even when the pleats touches the skin (not a clothing) directly, a cream to wrap with. I don’t really know how Sling Studio is creating such thin in hand wraps that are SO supportive and cushy. After a wash and a week of wearing I can’t see a huge difference in wrapping qualities or the touch, it was already cloudy soft out of the box.

I can see this wrap as a perfect shorty as well as a base. I loved it in single layer ruck, in DH, in kangaroo carry. I tried it also with FWCC, shepherd’s and I am delighted. This wrap is suitable for all. I can see it as a perfect match to the summer dress, for spring and summer walks by the sea, when all the nature is coming alive, the flowers are blooming and Pelican colors matches it perfectly cause they are like a breathe of spring air, bright and so fresh…

All photographs by Ela Bednarek.

Sling Studio Falling Feathers Pelican Recenzja

Sling Studio Falling Feathers Pelican

Skład: 52% bawełna, 21% bawełna supima, 20% jedwab bourette, 7% seacell
Gramatura: 260 gsm
Rozmiar: 5 (4,2 m)

Kiedy dowiedziałam się, że Sling Studio wysyła do mnie chustę w nowym blendzie, byłam ogromnie podekscytowana – nie miałam pojęcia, czego się spodziewać. Z dreszczykiem emocji oczekiwałam, aż będę mogła dotknąć i przetestować nowy mix, ale też przekonać się, jakie będą kolory (a wiadomo, że jestem raczej mono-lover, niż człowiek-tęcza). W międzyczasie, gdy oczekiwałam na tajemniczą przesyłkę, dorwałam na stronie paprotki Cranborne, na których wypust oczekiwałam już od pierwszej zajawki producenta na insta. Kiedy więc magiczny box od SS wreszcie tu wylądował, do końca nie byłam pewna, co skrywa się w pudełku…

Gdy odkleiłam legendarną naklejkę SS wewnątrz opakowania, wsunęłam rękę do środka, nie oglądając oczyma zawartości… Chusta była totalnie miękka, odrobinę chłodna w dotyku, z wyczuwalną teksturą – poczułam jakbym gładziła dłonią po piaszczystej plaży w środku lata, gdy piasek jest ciepły i sypki, a w cieniu przyjemnie chłodzący i jego drobinki są doskonale wyczuwalne. Pomyślałam, że ta chusta nie wymaga totalnie ŻADNEGO łamania, jest nieziemsko plastyczna. Wydała mi się również bardzo cienka, stąd zaczęłam się nieco niepokoić, że może nie dać rady z moim dużym chłopakiem. Wciąż nie widząc chusty, próbowałam odgadnąć jej skład. Byłam przekonana, że ma w sobie seacell – tylko on może dać takie uczucie chłodu (ok, jeszcze jedwab morwowy, ale z kolei on w dotyku jest bardziej śliski niż to, co czułam). Pomyślałam też o bawełnie supima, bo miałam już chusty SS z tym rodzajem bawełny i to, co czułam było bardzo zbliżone miękkością. Pozostała jeszcze kwestia drobinek… Miałam dylemat pomiędzy jedwabiem bourette a lnem – z jednej strony chusta była zbyt miękka na bourette w stanie loom, a z drugiej… nie była aż tak surowa w dotyku jak len. Otworzyłam pudełko… Hurra! „Jaka piękna ciepła szarość!”, pomyślałam w pierwszym momencie i od razu rozpoznałam śliczne bourettowe fafołki oraz lekki połysk seacellu. Miałam nosa… 😉

Gdy przyjrzałam się uważnie, na pudełku widniała naklejka: „Pelican”. Nazwa odnosi się do gatunku ptaków, żyjących w okolicy środowiska wodnego. Doszukując się inspiracji, przyszedł mi na myśl Pelikan Brunatny, którego kolor skrzydeł przypomina zupełnie kolor tła testowanej chusty. Piórka (osnowa) Falling Feathers Pelican są w charakterystycznym już dla SS kolorze „dove” (gołębi szaro-błękitny), natomiast tło (wątek) to kolor trudny do opisania, ponieważ jest bardzo niejednoznaczny – taki srebrzysto beżowy/beżowo-szary z maleńkimi bourette-drobinkami w kolorze ecru i czarnym (jakby sól i pieprz rozsypane po całej chuście <3 ). Kolorystycznie chusta bardzo przypomina lniane piórka Wood Pigeon, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że Pelican to bourette’owy brat Wood Pigeon’a. Ta chusta wygląda tak stylowo, subtelnie… I taka też jest w dotyku!

Jak wspomniałam wcześniej, skład tej chusty to 52% bawełna, 21% bawełna supima, 20% jedwab bourette i 7% seacell. Bawełna supima jest najbardziej luksusową, najwyższej jakości bawełną na świecie (trochę o tym pisałam przy okazji recenzji Sling Studio FF Black Stork) i jej obecność w tej chuście jest wyraźnie wyczuwalna, tak samo jak seacellu, który posiada właściwości pielęgnacyjne dla skóry. Jedwab bourette ma charakterystyczne „fafołki”, które powodują, że jego struktura jest nierówna, a więc nadająca chuście czepliwości. Muszę przyznać, że nie była to do tej pory moja ulubiona domieszka w chustach Sling Studio, jednak nowa kompozycja, z dodatkową bawełną supima i seacellem, nadaje chuście przyjemnej miękkości i sprawia, że ten blend jest po prostu cudowny, sprężysty i lekko puchaty, o wiele delikatniejszy i mniej surowy w dotyku niż stara wersja bawełna/jedwab bourette. Pelican jest plastyczny, mięsisty, ma idealny bounce i zdaje się być cienki w dłoni. Byłam ogromnie zdumiona, gdy policzyłam gramaturę tej chusty… 260 g/m2! Zupełnie tego nie czuć w ręce, byłam bardzo ciekawa czy moje ramiona zaakceptują tę nową domieszkę (dla starszej wersji były bardzo wybredne).

Zdecydowałam się zamotać jeszcze przed upraniem, nie mogłam się oprzeć urokowi mięciusiego Pelikana. Wow, wielkie WOW. Nie przypominam sobie, bym wcześniej motała chustę tak „kremową” w dotyku przed praniem. Dociągała się dosłownie sama, bez najmniejszego wysiłku – byłaby to świetna chusta dla osób początkujących. Mówiłam wcześniej, że byłam nieco zaniepokojona, czy chusta da radę z moim ciężkim Chuściochem, czy moja ramiona ją polubią, czy nie będzie zbyt surowa, wpijająca się w ramiona… Wielkie pozytywne zaskoczenie, Pelikan bardzo gładko ułożył się na ramionach, delikatnie je otulił, jak balsam, nawet w miejscach gdzie stykał się bezpośrednio ze skórą. Do tej pory raczej nie lubiłam bezpośredniego kontaktu skóry z chustą, w tym przypadku jest zupełnie inaczej – nie ma najmniejszego kłopotu z dociąganiem po skórze, idealna chusta na lato <3. Chusty Sling Studio są fenomenalne – cienkie, ale TAK nośne i puchate… Po wypraniu i tygodniu noszenia codziennie nie zauważyłam większej różnicy we właściwościach chusty, czy dotyku – ona była już bajecznie mięciutka i plastyczna prosto z pudełka.

Myślę, że ta chusta byłaby idealna zarówno jako letnia krócizna, jak i długas w rozmiarze bazowym. Uwielbiałam nosić ją w jednowarstwowych wiązaniach, jak i w wielowarstwowych – sprawdziła się w plecaku prostym, DH, kangurku. Motałam z niej także kieszonkę, Shepherd’s carry i jestem oczarowana. To chusta dla każdego – wprawionego i niewprawionego motacza, małego i dużego Chuściocha. Widzę tę chustę jako idealne zestawienie z letnią sukienką na wiosenne i letnie spacery nad wodą, gdy przyroda budzi się do życia – kolory Pelicana pasują do tych wyobrażeń idealnie, ponieważ są rześkie i świeże, jak powiew letniego powietrza.

Fotografie: Ela Bednarek

Sling Studio Falling Feathers Black Stork Review

Sling Studio Falling Feathers Black Stork

Composition: 50% cotton, 25% tussah silk, 20% supima cotton, 5% seacell

Weight: ~280 gsm

Lenght: 4,2 m

Some time ago , thanks to the very kind Mama, the unreleased (yet) beauty, Sling Studio Falling Feathers Black Stork, arrived to me. I was so curious because I love Sling Studio wraps and the composition of blends in this particular wrap was something the company never done before – I couldn’t have missed to try it!

The name of the wrap, Black Stork, refers to a large migratory bird, whose plumage is black with a purplish green sheen (except for the white lower breast, belly and undertail coverts). Seeing the sneak peak on Sling Studio’s Instagram, I thought the wrap looks absolutely black… I was looking forward to the magic SS box…  First impressions, when I opened the box I saw non-obvious black, it was blackish navy warp combined with black and grey weft. Anthracite (seems dark navy in person) warp is news in SS, I must admit that it makes an impression – the well known Falling Feathers pattern takes on a new face. Black Stork reminds me of the FF Rook which the weft is blackish navy, but the warp is a bit brighter so the background of the wrap seems darker than the feathers color. Black Stork, on the other hand, seems to be black but the grey tussah thread is such a nice detail that adds lustre to the wrap, giving a very charming effect to the whole appearance of the fabric.

The composition of the Black Stork is 50% cotton, 25% tussah silk, 20% supima cotton, 5% seacell- this composition, as I mentioned in the introduction, is new to Sling Studio. What did I expect from this blend? First of all, the incredible softness of supima cotton, which is the best quality cotton in the world – the extra-long staple contribute to the strength, softness and pilling resistance at the same time. Secondly, tussah silk nubs and slubs, which have been on the top of woven wraps trends for a long time. And thirdly, the shimmer of seacell yarn, which I always saw in the wraps from other manufacturers. I did not expect the presence of seacell to have a significant impact on the wrapping qualities because the percentage of seacell in this sling is infinitesimal. How did my expectations meet reality?

As for the first impression, the wrap seemed to be very textured, which did not surprise me – it is typical of silk tussah. However, it was quite soft in hand for the brand new in box condition, which was not surprising me neither, as all SS wraps are incredibly soft out of the box. I was very curious to see how it will change because as all wrappers know, the sling undergo a real transformation after washing and a few ups 🙂 …

Writing this review, I’ve been using Black Stork for over a week, several times a day. First of all, its color has changed – the black thread has been significantly enhanced and the tussah nubs and slubs have been „bloomed” like a flower on the sling. In touch, it is still textured, but much less – it is not so rough to the touch, the wrap is subtler and smoother under the fingers, at the same time it has become more grippy (due to the mentioned nubs and slubs). This is why I love SS wraps with tussah silk – they are amazingly soft but still grippy enough to stay in place. Black Stork became more cushy, which is noticeable during wearing, it has been much appreciated by my shoulders. I think this is largely due to the supima cotton – the BS after a relatively short time of use is similar softness as the wraps of similar blend from older releases, such as FF Mist or Sparrowhawk, which I had the pleasure to try when they were already broken in. As for the wrapping qualities… For fans of Sling Studio, there is no surprise. Compared to the 50/50 tussah blend, the Black Stork has more bounce, less harshness, so tightening may be a bit easier. A skilled hand will handle it perfectly, less skilled will managed it quickly too, and the wrap will pay back by holding the carry rock solid. As for the supportiveness, I tried it with my 9-kilogram Wrappe, Black Stork does great in all carries I have tested it with: kangaroo, FWCC and simple rucksack, double hammock. In DH carry I literally do not feel the passenger on my back …

I liked Black Stork very much. It is an extremely classic and elegant wrap, which thanks to the charming tussah nubs and slubs is also ideal for everyday, casual stylizations. The color maybe doesn’t scream: „SPRING”! however, this part of the Babywearering world, which does not chase after juicy greens, candy pinks and sunny yellows, will certainly appreciate the novelty from Sling Studio even at this time of year – in Poland we say that the Stork is the spring symbol… 🙂

Sling Studio Falling Feathers Black Stork Recenzja

Sling Studio Falling Feathers Black Stork

Skład: 50% bawełna, 25% jedwab tussah, 20% bawełna supima 5% seacell

Długość: 4,2 m

Gramatura: ~280 gsm

 

Jakiś czas temu, dzięki uprzejmości pewnej Chustoświrki, dotarła do mnie przedwypustowa piękność firmy Sling Studio, Falling Feathers Black Stork. Byłam tej chusty niesamowicie ciekawa, ponieważ kocham chusty tego producenta, a kompozycja przędzy, użytej do utkania tej właśnie chusty, to nowość u firmy Sling Studio – nie mogłam tego przepuścić!

Black Stork (w tłumaczeniu na język polski Bocian Czarny) na instagramowej zajawce producenta wyglądał na totalnie czarnego… Z niecierpliwością wyczekiwałam paczuszki od Sling Studio… Kiedy otworzyłam pudełko, moim oczom ukazała się nieoczywista, atramentowa czerń wpadająca w granat, przełamana czarną i popielatą nitką. Antracytowa (w rzeczywistości wpadająca w ciemny atramentowy granat) osnowa to nowość u Sling Studio, muszę przyznać, że robi wrażenie – sprawia, że tak dobrze znany już wszystkim piórkowy wzór Falling Feathers, nabiera nowego oblicza. Black Stork przypomina mi poniekąd piórka Rook, w których to wątek jest koloru ciemnoatramentowego, jednak osnowa jest odrobinę jaśniejsza i nadal tło chusty jest ciemniejsze niż piórka. Black Stork z kolei z daleka sprawia wrażenie czarnej chusty, popielata nitka tussah dodaje chuście „smaczku”.

Skład Czarnego Bociana to 50% bawełna, 25% jedwab tussah, 20% bawełna supima 5% przędza z wodorostów – ta kompozycja, jak wspomniałam we wstępie, jest nowością u Sling Studio. Czego oczekiwałam od tego składu? Po pierwsze, nieziemskiej miękkości bawełny supima, która jest najlepszą jakościowo bawełną na świecie – w związku z tym, że jest długowkłóknista, jest niezwykle wytrzymała, odporna na zmechacenia i za razem miękka. Po drugie, tussahowych „fafołków”, które od dłuższego czasu są nieustannie na topie. No i po trzecie, połysku przędzy z wodorostów, którą do tej pory znałam z chust innych producentów. Nie spodziewałam się raczej by jej obecność miała znaczący wpływ na właściwości „motaniowe” chusty, ponieważ procent seacellu w tej chuście jest znikomy. Jak mają się te oczekiwania do rzeczywistości?

Jeśli chodzi o pierwsze wrażenia dotykowe, chusta zdawała się mieć wyraźnie wyczuwalną fakturę, co akurat mnie nie zdziwiło – jest to typowe dla jedwabiu tussah. Jednak w dłoni była dość miękka, jak na nówkę, co też nie było zbytnio zaskakujące, gdyż wszystkie chusty SS są bajecznie miękkie od nowości w porównaniu z większością chust innych firm. Byłam bardzo ciekawa, jaka stanie się po praniu i kilku motaniach, ponieważ jak wiadomo, chusty przechodzą wtedy istną transformację :)…

Pisząc tę recenzję chusta jest u mnie już ponad tydzień, używana codziennie kilka razy.  Przede wszystkim zmienił się jej kolor – znacznie uwydatniła się czerń z wątku, a z popielatej nitki tussah „uwolniła się” bardzo duża ilość „fafołków”, czyli wystających niteczek – wręcz rozkwitnęły na chuście. W dotyku faktura chusty nadal jest wyczuwalna, jednak dużo mniej – chusta jest subtelniejsza i gładsza pod palcami, jednocześnie stała się bardziej czepliwa (za sprawą wspominanych „fafołków”). Za to uwielbiam chusty SS z jedwabiem tussah. Objętościowo chusta także zyskała, stała się bardziej puchata, co odczuwalne jest podczas noszenia, zwłaszcza na ramionach. Myślę, że to w dużej mierze zasługa bawełny supima – chusta po stosunkowo krótkim czasie użytkowania jest podobnej miękkości, co chusty ze starszych wypustów o podobnym składzie, np. FF Mist czy Sparrowhawk, które miałam przyjemność motać już bardzo „złamane”. Jeśli chodzi o to, jak się mota… Dla fanów Sling Studio nie ma tu zaskoczenia, aż niezręcznie oceniać mi to, jak się dociąga. W porównaniu z blendem 50/50 tussah, chusta 50/25 ma więcej bounce’u, mniej czepliwości, więc dociąganie jest nieco przyjemniejsze. Wprawna ręka poradzi sobie doskonale, a chusta odwdzięcza się trzymaniem wiązania na mur. Co do nośności, z moim 9-kilowym Chuścioszkiem radzi sobie świetnie, zarówno w kangurku, kieszonce, jak i plecaku prostym. W plecaku z koszulką natomiast nie czuję, że mam na plecach pasażera…

Black Stork przypadł mi do gustu bardzo. Jest to niezwykle klasyczna i elegancka chusta, która dzięki przełamaniu „fafołkowym” tussahem jest również idealna do stylizacji codziennych, casualowych. Kolor może nie krzyczy: „WIOSNA”! jednak ta część Chustoświata o czarnej duszy ;), która nie goni za soczystymi zieleniami, cukierkowymi różami i słonecznymi żółciami, z pewnością doceni nowość od Sling Studio nawet o tej porze roku – przecież to Bociany przylatują do nas na wiosnę… 😉

Wszystkie fotografie autorstwa Eli Bednarek <3

Papo Wraps. Rhythm of Earth

Papo Wraps Rhythm of Earth

Composition:
Warp: 50 % hand dyed mulberry silk, 50 % hand dyed tussah silk

Weft I: 100% hand-spun & hand dyed merino

Weft II: 45 % mulberry silk, 35 % australian wool, 15 % shantung silk, 5 % merino

Weight: ~350 gsm

Lenght: 3,2m

The First Polish Competition of Babywearing Weavers (read more here) resulted in many beautiful handwoven wraps. Two of them, Iceberg Symphony and Rythm of Earth, woven by Papo Wraps, I had the unquestionable pleasure of trying during the photo session for PW, performed by Ela Bednarek and I have written my thoughts about Iceberg Symphony here so now it’s time for the Rythm of Earth, which took forth place in the competition <3

Rhythm of Earth was woven by Monika Kunert, co-creator and owner of the Polish brand of handwoven baby wraps, Papo Wraps. RoE is one of a kind, there is no sister, only onle in the world. Unique. Monika described her inspiration:

„It is quiet.

So peaceful and good. You hear your even breath. The warm wind slightly touches the bare arms. The land smells sweet and clear, because it just rain …

It is quiet.

Delicate rays of the sun pierce through the thicket of the forest.

It is quiet, warm and safe. A small man is still following you.”

Inspiration photography:

When I saw Rythm of Earth in person, I was extremely impressed with how every single thread matches the inspiration. The colors perfectly reflect the atmosphere of a forest walk after rain… To the touch, I could easily feel the texture of the wrap, it was so wooly, I loved it. It seemed to be of medium thickness. How surprised I was when I caught hold of the tails to tighten and they could barely fit in my hands! It is a real blankety wrap, which wraps like a dream – I literally didn’t feel a baby boy on my back (who is already a big boy… 🙂 ) and the knot was rock solid (even with my hopsing wrappee…). I am absolutely enchanted by the wrapping qualities of this wrap. Rythm of Earth has definitely changed my view on handwovens and I would love to have it in my pile. Forest green, combined with beautiful turquoise and moss color makes you want to go for a walk to the forest… <3
All pictures by Ela Bednarek.

Papo Wraps. Rythm of Earth

Papo Wraps. Rhythm of Earth

Skład:

Osnowa: 50 % ręcznie farbowany jedwab mulberry, 50 % ręcznie farbowany jedwab Tussah

Wątek I: 100% ręcznie barwiona oraz ręcznie uprzędziona wełna z merynosa

Wątek II: 45 % jedwab mulberry, 35 % wełna australijska, 15 % jedwab z prowincji Shantung, 5 % wełna z merynosa

Długość chusty: 3,2 m

Pierwszy Polski Chustowy Konkurs Tkacki, o którym można poczytać więcej tu, zaowocował wieloma pięknymi dziełami polskich Tkaczy chustowych. Dwa z nich, autorstwa Papo Wraps, miałam niewątpliwą przyjemność motać podczas sesji zdjęciowej dla PW wykonywanej przez Elę Bednarek, o czym mogliście poczytać już we wcześniejszym wpisie KLIK, kiedy opisywałam moje wrażenia o Iceberg Symphony. Niniejszy wpis poświęcony jest chuście, która zajęła czwarte miejsce w pierwszym Polskim Chustowym Konkursie Tkackim.

Rythm of Earth, bo o niej mowa, została utkana przez Monikę Kunert, współtwórczynię polskiej marki chust tkanych ręcznie Papo Wraps. Koniecznie zajrzyjcie na ich stronę, tkają niesamowite cuda :). Monika opisywała swoje dzieło tak:

„Jest cicho.

Tak spokojnie i dobrze. Słyszysz Wasz równy oddech. Ciepły wiatr lekko muska odkryte ramiona. Ziemia pachnie słodko i wyraźnie, albowiem dopiero co padało…

Jest cicho.

Delikatne promienie słońca przebijają się przez gęstwinę lasu.

Jest cicho, ciepło i bezpiecznie. Nieduży jeszcze człowiek idzie w Twoje ślady.”

Zdjęcie inspiracyjne:

Kiedy zobaczyłam na własne oczy Rythm of Earth, byłam pod ogromnym wrażeniem tego, jak czuć w każdej nici ducha opisanej przez Tkaczkę własnej inspiracji. Kolory idealnie oddają klimat leśnego spaceru po deszczu. Głaszcząc chustę w dłoni dało się wyczuć wyraźnie jej fakturę, była taka wełniana, taka jak uwielbiam. Zdawała się być średniej grubości. Jakże się zdziwiłam, kiedy po przeprowadzeniu poł do przodu w plecaku prostym ledwo zmieściłam je w dłoniach! To prawdziwy grubasek, niosący jak marzenie – dosłownie nie czułam, że mam na plecach dziecko (a jest już spore…) i węzeł trzymał na mur (nawet z moim hopsającym chuściochem…). Jestem absolutnie oczarowana tą chustą i bardzo chciałabym ją mieć w swoim stosie. Rythm of Earth zdecydowanie odmienił moje spojrzenie na chusty ręcznie tkane (które dotąd nie urzekały mnie nośnością i wygodą motania). Leśna zieleń, połączona z pięknym turkusem i kolorem mchu powoduje, że aż chce się wyjść na spacer do lasu… <3

Piękne zdjęcia autorstwa Eli Bednarek <3 

Opinie

ChustoHola - Certyfikowany Doradca Noszenia ClauWi Ola Hętkowska
5.0
Based on 14 reviews
powered by Facebook
Paulina Bu
Paulina Bu
2020-06-18T09:45:39+0000
Myślę, że nawet najbardziej oporna osoba przekona się do motania dziecka w chustę, dzięki cierpliwemu podejściu... do "pacjenta" Oli 😁 Najważniejsze, że po szkoleniu nie zostajemy z chustą sami, ponieważ Ola pozostaje do naszej dyspozycji. Ku przypomnieniu mamy filmiki, dzięki którym możemy doskonalić swoje umiejętności a to przecież trening czyni mistrza 😏read more
Katarzyna Kot
Katarzyna Kot
2020-06-17T19:29:22+0000
Jesteśmy z mężem zadowoleni ze szkolenia. Szczególnie cenna była dla nasz wiedza dotycząca prawidłowej pozycji... dziecka w chuście oraz doboru chusty do indywidualnych możliwości. Profesjonalne podejście, miła atmosfera, życzliwość, otwartość. Wskazówki były dostosowane do każdego z nas. Serdecznie dziękujemy i polecamy.read more
Marta Wiaterek
Marta Wiaterek
2020-05-24T13:37:05+0000
Dziękuję za pomoc i naukę. Warto skorzystać z profesjonalnej konsultacji żeby dowiedzieć się jak prawidłowo... motać. Ola jest życzliwą osobą, która spokojnie i cierpliwie wszystko wytłumaczy oraz pomoże w doborze nowej chusty. Polecam z całego serca ❤read more
Małgorzata Kowalczyk
Małgorzata Kowalczyk
2020-05-08T18:12:27+0000
Pani Olu, dziękuję za cenne lekcje! Przed nami jeszcze długa droga do perfekcji, ale dzięki Pani cennej wiedzy... jesteśmy bliżej niż dalej chustonoszenia ;))) pozdrawiamy! A każdemu żółtodziobowi oczywiście polecamy!read more
Piotr Bobrowski
Piotr Bobrowski
2020-05-01T09:46:59+0000
Swietna konsultacja online. Super podjecie i dobrze wytlumaczone krok po kroku co robic. Naprade jestem pod mega... wrazeniem. POLECAM!!!!read more
Marcys Amelia
Marcys Amelia
2020-05-01T09:44:20+0000
Cudowna Hola wytlumaczyla nam wszystko bardzo dokladnie i projesfjonalnie, nie chce zapeszac ale chyba chustonoszenie... odmieni nasze zycie! Maly gdy jest noszony nie placze!read more
Justyna Sarno-Dylewska
Justyna Sarno-Dylewska
2019-06-10T20:27:59+0000
Bardzo profesjonalne pdejście, zajęcia na luziebez "stresu":) bardzo fajnie dobrane zajęcia pod kątem uczestników.... Fajne porady, dokładne tłumaczenie;) Super gorąco polecamread more
Wioleta Komendarska
Wioleta Komendarska
2019-03-11T20:10:10+0000
Spotkanie na luzie bez spiny, przekazuje dużo ważnych informacji, pomaga w wiązaniu a nie tylko pokazuje, miła... atmosfera, dużo śmiechu podczas motania 😀😀😀😀😀 polecam gorąco 😀😀😀😀read more
Sylwia Wójcik
Sylwia Wójcik
2017-08-20T16:29:09+0000
Polecam wszystkim,którzy zaczynają przygode z chustonoszenie. Ola dokladnie krok po kroku pokazuje jak prawidłowo... wiazac chustę. Szkoda,ze czas tak szybko ucieka. Dodatkowym plusem jest dojazd do domu:-)read more
Ola Chmaruk
Ola Chmaruk
2018-07-09T17:49:14+0000
Ola, jest mega profesjonalną osobą! Zna się doskonale na chustonoszeniu i w bardzo jasny sposób przekazuje wiedzę.... Zwraca uwagę na każdy szczegół i podkreśla bardzo wyraźnie CO i DLACZEGO. Razem z mężem i córeczką polecamy wszystkim, rozpoczęcie nauki motania u Oli! Dziękujemy!!❤read more
Karolina Krawczyk
Karolina Krawczyk
2018-06-04T15:42:57+0000
Edyta Górniak - Myrta
Edyta Górniak - Myrta
2018-02-28T10:34:52+0000
Bardzo profesjonalnie i miło. Nie wiemy kiedy minęły te 2 godziny! Jesteśmy pod dużym wrażeniem profesjonalizmu i... umiejętności uczenia. Zaczynamy naszą przygodę z chustonoszeniem i to był najlepszy start! 🙂read more
Dominika Rączka
Dominika Rączka
2018-01-16T15:16:42+0000
Profesjonalnie i życzliwie 🙂 oboje z mężem wiele się nauczyliśmy a poza nowymi wiązaniami odświeżyliśmy... poprzednie, dowiedzieliśmy się jak ważna jest precyzja w dociąganiu oraz jak kontrolować pozycję dziecka. Zajęcia absolutnie rozszerzyły nasze horyzonty. Polecamy!!!read more
Kalina Sikorska
Kalina Sikorska
2017-04-27T14:19:50+0000
Ola uczyła nas motać naszego wtedy 9 dniowego synka. Gorąco polecam - najpierw na chatcie dawno juz temu doradzała... mi jaka chustę kupić, potem na spotkaniu siedziała tak długo jak to było potrzebne. Przy okazji doradziła mi na temat noszenia (bez chusty) i podnoszenia dziecka - bardzo dziękujemy 🙂 i po konsultacjach dalej pozostaje w kontakcie 🙂read more
Żanna Cichoń
Żanna Cichoń
2017-04-15T10:23:03+0000
Serdecznie polecamy szkolenie z chustonoszenia u Oli - pełny profesjonalizm, spokój w przekazywaniu wiedzy,... cierpliwość. Odpowiadała na wszystkie nasze pytania - zarówno te proste jak i "zaawansowane". Jeśli szukacie profesjonalisty i praktyka to zgłoście się do Oli 🙂read more
Magdalena Moczek
Magdalena Moczek
2017-03-28T20:04:08+0000
Justyna Głowacka
Justyna Głowacka
2017-03-23T21:50:09+0000
Gorąco polecam! Ola to fachowiec najwyższej klasy! Dzięki Niej w końcu nauczyłm sję poprawnie wiązać pp i w... ciągu jedego spotkania Ola skutecznie oduczyła mnie złych nawyków! Brawa dla tej Pani!!read more
Sonia Kubisa
Sonia Kubisa
2017-03-02T11:16:42+0000
Ola jest świetnym doradca chustowym, wszystko powoli, dokładnie tłumaczy i pokazuje. Wyczerpująco odpowiada na... wszystkie pytania i rozwiewa wątpliwości. Dzięki niej wiem, że moje dziecko jest bezpieczne w chuście i czerpiemy same korzyści z noszenia �read more
Paulina Poncz
Paulina Poncz
2017-03-01T10:24:16+0000
Mey Marta
Mey Marta
2017-02-22T21:05:45+0000
Serdecznie polecam! Ola jest nie tylko świetnym doradca ale rowniez bardzo sympatyczna osoba, posiadajaca ogromna... wiedze i chetnie odpowiadajaca na kazde pytanie, bardzo nam pomogla i uswiadomila wielu tematach! Dziekujemy razem z Jasiem ! �read more
Zofia Obiała
Zofia Obiała
2017-02-22T21:03:22+0000
Dziękujemy za super szkolenie, czas, cierpliwość i fachowo przekazana wiedzę. Nauczyłam się motać mojego... maluszka z większą pewnością i precyzją a także miałam okazję poprawić niedociągnięcia i błędy, choć najbardziej jestem wdzięczna za zarażenie miłością do chusty tatusia, który od czasu szkolenia stara się codziennie choc na chwilę zamotać synka. Polecamy w 100% zajecia z Olą i dziękujemy za pomoc 😊💚read more
Anita Rosa
Anita Rosa
2017-02-12T10:16:18+0000
Byłam na warsztatach z plecaka prostego, organizowanych przez Olę. Atmosfera bardzo przyjemna, a Ola bardzo... sympatyczna, super tlumaczyla i pokazywała na co zwrocic uwage przy wiazaniu i ułożeniu dziecka. Musze przyznac, ze jest to bardzo cierpliwa osoba 🙂 bardzo polecam spotkania i naukę z Olą!read more
Aleksandra Urbaniec
Aleksandra Urbaniec
2017-02-09T22:34:26+0000
Olu, ja i Kacperek 💜 bardzo dziękujemy za dzisiejsze spotkanie 😊 fachowe rady, spokój i cierpliwość😉... Czuję się dużo pewniej i myślę, że teraz czas spędzany z moim synkiem będzie jeszcze przyjemniejszy 😊 Serdecznie polecam wszystkim rodzicom 👌read more
Katarzyna Sylwia Pokrywka
Katarzyna Sylwia Pokrywka
2017-02-08T10:57:58+0000
Polecam ! Ola jest profesjonalistką. Wszystko dokładnie tłumaczy, pokazuje kilka razy. Na wszystkie pytania... odpowiada. Bardzo mi się podobało i dziękuję za poświęcony czas.read more
Magdalena Noszczyńska
Magdalena Noszczyńska
2017-01-06T08:59:56+0000
Ola jest fantastycznym doradcą. Krok po kroku wyjaśniła mi jak wiązać chustę i na co zwracać uwagę, aby nie... zaszkodzić dziecku. Jestem bardzo zadowolona z konsultacji. Gorąco ją polecam!read more
Iwona Kwaśny
Iwona Kwaśny
2017-01-06T08:52:20+0000
Dzięki Oli wiem jak poprawnie zamotać dziecko i jaki błędy popełniałam do tej pory. Świetna nauczycielka,... tłumaczy zrozumiale, bez pośpiechu. Atmosfera bardzo miła co ułatwia naukę. Polecam z całego serca❤❤read more
Marta Ladybird
Marta Ladybird
2016-11-25T20:39:03+0000
Bardzo profesjonalna doradczyni, daje świetne rady i wskazówki, dzięki niej w końcu umiem wiązać kieszonkę,... przedwczoraj spacer godzinny w chuście zaliczony ze śpiącym wkładzikiem:) Polecam:)read more
Klaudia Pietrzykowska
Klaudia Pietrzykowska
2016-10-03T08:04:04+0000
Dziękujemy bardzo za super konsultacje 🙂 Ola wszystko profesjonalnie wytłumaczyła i dzięki temu nie boję się... wiązać malucha. Mały też zadowolony i w chuście przysypia 🙂read more
Katarzyna Tarapacz
Katarzyna Tarapacz
2016-09-21T15:16:36+0000
Miłe spotkanie z Olą jeszcze bardziej przekonało mnie do motania synka 🙂 jestem zadowolona z konsultacji. Ola krok... po kroku pokazała mi jak prawidłowo wiązać dziecko, a dzięki jej pozytywnemu podejściu, nie czułam stresu czy bariery wstydu (jakkolwiek). Polecam!read more
Aneta Gruszczyńska
Aneta Gruszczyńska
2016-08-13T16:14:52+0000
Alicja Be
Alicja Be
2016-08-03T21:35:12+0000
Ola to bardzo sympatyczna i cierpliwa osoba, co można stwierdzić już po chwili 🙂 Spokojnie tłumaczy co i jak,... odpowiada na wszystkie pytania. Serdecznie polecam 🙂read more
Magdalena Grochowalska
Magdalena Grochowalska
2016-06-27T12:08:36+0000
Bardzo profesjonalna, cierpliwa osoba. Świetny kontakt i nieoceniona pomoc. Polecam Olę
Jadwiga Wyląg
Jadwiga Wyląg
2016-06-20T19:48:43+0000
Polecam wszystkim zaczynającym przygodę z chusta i tym już zaawansowanym. Pani Ola wszystko bardzo dokładnie i... jasno wyjaśnia, jest cierpliwa i co najważniejsze stawia na naukę praktycznych umiejętności, odpowiada na wszystkie pytania, rozwiewa wątpliwości. Naprawdę warto 🙂read more
Krystyna Wójtowicz
Krystyna Wójtowicz
2016-06-15T15:39:02+0000
Doradca na medal!!! Super wyjaśniła jakie korzyści dla mnie i dzieci niesie motanie w chuste. Na wstępie... wyjaśniła i pokazała jaka powinna być prawidłowa pozycja dziecka i na co należy zwrócić uwagę by ją uzyskać. Atmosfera przemiła czułam jakbyśmy się znały już 10 lat. Krok po kroku pokazała i pomogła zamotać na lali i dzieciach wybrany przeze mnie sposób wiązania ( kangurek i plecak prosty) nie bała sie wskazać mi jakie popełniłam błędy i je korygować. Jak będę chciała się nauczyć nowych wiązań na 100% wybiorę P. Olę, która zaraziła mnie pasją do chustonoszenia. 🙂read more
Next Reviews

Najnowsze komentarze